wtorek, 14 czerwca 2011

Top ten- czyli 10 kosmetyków bez których żyć nie mogę :)


Właściwie jakby głębiej się tak zastanowić, to może i żyć by się dało, ale, przynajmniej bez pierwszych 3 pozycji, ciężko by było i nieprzyjemnie wcale. Przyzwyczaiłam się do tej dziesiątki jak do wiernego psiaka i ciężko byłoby mi się żegnać w tej chwili, nie myślcie sobie jednak, Mili moi, że to objaw uzależnienia, nie nie nie. Mam także te miłą świadomość że poza ostatnią dwójeczka kosmetyki dziś Wam prezentowane dobrze robią mi i buzi i ciałku mojemu i nie są tylko trickiem służącym przekłamaniu rzeczywistej urody (nie licząc pozycji ostatniej oczywiście :) ) Przechodząc więc do wyliczanki:
Numero uno na mojej liście to oczywiście dobry krem nawilżający.


Mój to hypoalergiczny krem do skóry wrażliwej, alergicznej i skłonnej do podrażnień, takiej jak moja, Iwostin Sensitia.
Wcześniej używałam Cetapilu i również byłam bardzo zadowolona, może kiedyś do niego wrócę.


Numero due e tre:


W prawym rogu , Panie i Panowie, najlepszy toner z jakim kiedykolwiek miałam do czynienia (a w związku z moim zawodem miałam do czynienia z wieloma tonerami) Gentle toner od Aaaaaaaa-véne!! (tu następuje ogłuszający wybuch krzyków, pisków i klaśnięć ze strony nieobliczalnych, do reszty oddanych fanów tego produktu) Natomiast w lewym rogu, produkt tej samej marki smoothing, anti-irritating Thermaaaal Waaater!!
Troszkę mnie poniosło..
Mamy tu do czynienia z dwoma świetnymi produktami, wodą termalną (bez której nie jestem w stanie obejść się latem) i zawierającym ją w swoim składzie łagodnym tonikiem do cery wrażliwej Avéne. Uwielbiam je, kocham, złego słowa na nie nie powiem.

Co dalej? Szanowny numer cztery co prawda nie powala mnie na kolana ale moje oczka dobrze się pod nim czują i jak dotąd nie zrobił mi krzywdy co zdecydowanie świadczy na jego korzyść. Przedstawiam Państwu relaksujący krem pod oczy i na powieki do skóry wrażliwej dr. Tołpy. Produkt polski, naturalny, dobry.
 


Piąteczka: Effaclar duo firmy La roche-posay


Kremik przeznaczony dla osób z delikatnymi zmianami trądzikowymi, ja testuję go od 2 miesięcy i to co mnie w nim urzekło to nie ogromny potencjał w niszczeniu wszelkiego rodzaju wyprysków i tym podobnych, ale to jak fantastycznie gładka i matowa staje się twarz pod jego wpływem. Wydaje mi się też, że dość dzielnie walczy z naszymi niedoskonałościami, choć nie poleciłabym go osobie z dużym trądzikiem czy zmianami ropnymi. 


Numer sześć czyli już dalej niż bliżej:



Każdy widział każdy zna- Płyn micelarny od Biodermy do skóry wrażliwej (różowy), używałam z samego początku tego płynu w białym opakowaniu ale nigdzie go od lat nie widziałam więc chyba go wycofali. Uwielbiam go za skuteczność, funkcjonalność i bardzo praktyczne opakowanie, dzięki pompce jedną rękę mamy cały czas wolną, nie trzeba nic podnosić itp.


Siedem- dobry macik to podstawa.


Puder do twarzy polskiej firmy Jadwiga. Transparentny, delikatnie rozjaśnia cerę i skutecznie matuje. Nie podkreśla zmarszczek to też idealny także dla starszych kobiet. Za co go lubię? Za fantastyczne matowienie, za to że nie zmienia naturalnego koloru mojej skóry i za skład, a konkretnie glinkę czerwoną którą moja buzia bardzo lubi. Generalnie bardzo lubię te firmę, uważam że mają świetne produkty, każdego roku kupuje od nich coś innego i jak dotąd nie spotkałam takiego kosmetyku ktory by się u mnie nie sprawdził.


Numer osiem to tani, znany i lubiany kosmetyk taniej, znanej i lubianej firmy czyli Mleczko do ciała z kompleksem składników koziego mleka firmy Ziaja. 


Na zbiorowym zdjęciu widać je doskonale w całości. Mleczko z kózką na przodzie. Skóra po nim jest super gładziutka, nawilżona i znów plus za pompkę. Nienawidzę kiedy mam ręce wysmarowane kremem i tubka wyślizguje mi się z nich nie mówiąc już o tym że jest cała tym kremem ubabrana. Ble! Tutaj jednym paluszkiem przyciskam pompkę i kremik wylatuje na wystawioną rękę. Szybko, sprawnie, czysto, +.


Dwie ostatnie pozycje nie są mi w życiu może niezbędne ale lubię ich używać i robię to niemal codziennie to też postanowiłam je tu umieścić:
Po pierwsze perfumy Marca Jacobsa DAISY


dostałam je na dzień dziecka i nie wychodzę z domu bez ich "przywdziania" pachną pięknie, wyglądają pięknie, nie są zbyt intensywne. Ideolo.


I czego chyba każda kobieta mogła się spodziewać, produkt nr dziesięć- tusz do rzęs

To jaki, zależy od dnia czy okazji, czasem intensywne podkręcenie, wydłużenie, pogrubienie, czasem naturalniej, delikatniej. uwielbiam mieć umalowane rzęsy, to dodaje oku wyrazistości i uroku. Zdarza mi się wychodzić z domu nieumalowana ale dobry tusz do rzęs to zdecydowanie coś co lubię :)

Mam nadzieję że moje top ten przypadło wam do gustu, kosmetyki wybrałam te o których pomyślałam w pierwszej kolejności i których używam najczęściej, może więc się zdarzyć że brakuje wśród nich czegoś, jednak jeśli tylko się połapie czego postaram się o tym
wspomnieć jak najprędzej. :)

2 komentarze:

  1. Z powyższej listy sama przetestowałam jedynie dwa produkty, ale szczerze zgadzam się co do ich jakości i działania =). Mleczko do ciała, Ziaja - bez zastrzeżeń 8/10. Tusz z essence - jeden z ulubionych ;). A! No i jeszcze oczywiście wąchałam te przecudne opakowane perfumy =]. Przyjemniutki zapach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam zamiar kupić sobie jakiś krem do suchej skóry pod makijaż czy Iwostin Sensitia nadawał by się ??

    Zapraszam do siebie na Rozdanie

    http://blizniaczki09.blogspot.com/2011/10/to-juz-czas-na-rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń